20151210_093003_HDR~2

PRZEGRYWAMY WTEDY, GDY REZYGNUJEMY…

autor: Mateusz

Walka. Jaka jest Twoja pierwsza myśl, skojarzona z tym słowem? Co widzisz?             Każdy z Nas ma swoje własne obrazy, dotyczące tego słowa. Wynika to z życiowych doświadczeń. Dla jednych walka może być czymś oczywistym, a dla niektórych czymś bardziej sentymentalnym i osobistym. I w tym wypadku nie mam na myśli walki jako walki po prostu – z kimś. Chodzi mi o walkę nierzadko trudniejszą – bo z czymś.

Trudności, które napotykają każdego z Nas, są niezbędne. Dzięki nim hartujemy swój własny umysl i oswajamy go z różnymi niedogodnościami. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że z każdą trudnością radzimy sobie zawsze bez skutków ubocznych. Ludzie przechodzą w swoim życiu przez różne wyboje, doły i tragedie. A gdy zły czas już minie – w zależności od powagi problemu i wytrzymałości psychicznej, taki okres zostawia na Nas większe lub mniejsze piętno. Ale zawsze jakieś. Tylko wypaleni emocjonalnie przechodzą trudności bez większego wzruszenia. Są tacy – kamień zamiast serca i brak jakichkolwiek emocji. Ale nie oni są w tej chwili istotni. Istotne jest to, że to piętno może być czymś, co w przyszłości będziemy mogli wykorzystać na własną korzyść. Większość jest kwestią nastawienia do problemu i tego w jaki sposób go odbieramy. Jeśli przez cały okres jego trwania widzimy w nim tylko negatywne i przykre czynniki, to piętno które na Nas zostawi będzie duże. Wcale nie wykorzystamy go potem w pozytywny sposób. Wręcz przeciwnie. Będzie przeszkadzać Nam zawsze, gdy ponownie nastąpi jakaś trudność w życiu. Niestety przeważnie nawet, jeśli ta trudność będzie mniejsza. Działa to w ten sposób,            że jesteśmy osłabieni i zmęczeni psychicznie na przyjmowanie kolejnych trudności. Mózg po przejściu poprzednich przeciwności z odbieraniem ich tylko jako coś absolutnie niepotrzebnego i złego, zapamiętuje to jako niedogodność. I dlatego przy nadejściu kolejnych, jesteśmy zmęczeni i bez ochoty do walki. Więc tak istotne jest prawidłowe postrzeganie danego problemu. Należy dostrzec w całej gównianej sytuacji pozytywny sens. Odbierać ją, jako coś nietrwałego i do pokonania. Choć jest to niezwykle trudne, myśleć o trudności jako o kolejnym doświadczeniu, które pozwoli mi stać się silniejszym, mądrzejszym i bardziej wyrozumiałym. Warto pamiętać także o tym, że często samo nastawienie nie wystarczy. Trzeba pamiętać również o uzbrojeniu się w cierpliwość. Najważniejsze jest jednak, by w takich chwilach, jeśli to tylko możliwe i sensowne – walczyć. Walczyć tak, by nie móc zarzucić sobie, że nie zrobiłem przynajmniej wszystkiego, co mogłem zrobić…

W ciągu ostatnich paru miesięcy spotykały mnie różne problemy zdrowotne, jeden po drugim. Od niedawna te problemy zaczęły się na siebie nakładać. Teraz muszę walczyć z kilkoma naraz. Jednak mimo wszystko odzyskuję spokój i widzę, iż nie jest tak źle, a wszystko powoli idzie w dobrym kierunku. Najbardziej uspokaja mnie świadomość, że codziennie robię wszystko, by wygrać – nie rezygnuję z działania.

20151210_093003_HDR~2

 

2 comments on “PRZEGRYWAMY WTEDY, GDY REZYGNUJEMY…Add yours →

  1. Walka to codzienność…ja to tak widzę’ bez walki nie byloby postępu, nie należy się nigdy poddawać!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *